Koniec z podpieraniem ścian! 6 rad jak poradzić sobie na parkiecie, nie będąc w szkole tańca

0
696

Wesele, przyjęcie urodzinowe, czy też impreza w toku, pary wesoło pląsają na parkiecie i co rusz ktoś pyta czemu nie tańczysz lub patrzy wyczekująco w twoją stronę. Ty zaś siedzisz w kącie pokoju lub podpierasz ścianę siląc się na rozmowę lub z udawanym uśmiechem obserwujesz resztę i czekasz, aż tańce dobiegną końca. Znasz taki scenariusz? Nie ty jeden. Mnóstwo osób bez doświadczenia w szkole tańca lub wrodzonych zdolności ogarnia paniczny lęk nawet przed zwyczajnym tańcem w trakcie towarzyskich spotkań. Co robić w takich sytuacjach? Podpowiadamy!

1.  Utrzymuj kontakt wzrokowy

Zasada podstawowa – patrz przed siebie, nie pod nogi. Naturalnym odruchem osób, które nie czują się pewnie w tańcu jest pochylanie głowy w dół, najczęściej w celu kontrolowania czy nie deptamy partnera lub partnerki oraz sprawdzenia poprawności kroków. Jest to fatalny błąd, który skutkuje nie tylko utrudnioną interakcją między osobami tańczącymi, ale też tragicznym wizualnie efektem zgarbionej sylwetki. Poza tym spójrzmy prawdzie w oczy – czy miło byłoby tańczyć z kimś kto ani przez moment nie patrzy nam w oczy?

2.  Eksperymenty pozostaw absolwentom szkół tańca

Jeśli jesteś zielony w sztuce tanecznej nie sil się na techniki rodem ze szkoły tańca i pozostań przy standardowych krokach znanych głównie z wesel. O czym mowa? O najprostszym możliwym tańcu, polegającym na naprzemiennym przyciąganiu i odpychaniu się partnerów od siebie, trzymając się za ręce. Zastosowanie tak podstawowych kroków praktycznie wyklucza ryzyko pomyłki, zwiększając tym samym nie tylko pewność siebie u tańczących, ale też kontakt między nimi i radość z tańca. Jedyne o czym warto pamiętać to by nie wyprostowywać rąk do końca oraz przemieszczaniu się po sali w miarę możliwości, aby taniec nie stał się zbyt jednostajny.

3.  To nie parkiet w szkole tańca – uważaj na inne pary!

Kiedy wpadnie się w końcu w odpowiedni rytm i taniec zaczyna wychodzić jak należy łatwo się zapomnieć i przecenić możliwości przestrzenne. Co to oznacza? Że przy całej swobodzie ruchów nie wolno zapomnieć o tym, że parkiet ma ograniczony metraż, należy więc pamiętać o innych parach. Zasadą znaną ze szkół tańca jest wyznaczenie sobie przestrzeni oscylującej wokół metr – półtora metra i trzymanie się jej w tańcu, chyba że wymiary pomieszczenia wymagają odpowiedniego dostosowania się. Zapobiega to ciągłemu wpadaniu na inne pary, co przekłada się na czerpanie radości z tańca.

4.  Zdejmij siedmiomilowe buty

Jest to jeden z kolejnych błędów niezwykle często popełnianych przez osoby, które nie miały okazji uczęszczać do szkoły tańca. Problem dotyczy nie tylko osób wysokich, chociaż w ich wypadku staje się on podwójnie uciążliwy. Zbyt duże kroki powodują duży dyskomfort u partnerki, która w tańcu zwyczajnie nie może nadążyć za partnerem. Stawianie zbyt szerokich kroków wygląda ponadto naprawdę bardzo źle. Jak temu zaradzić? Zrobić normalny krok, skrócić go  o dwie trzecie, a później się tego trzymać.

5.  Spokojnie, oddychaj, to nie turniej w szkole tańca

Choć może się to wydawać oczywiste właściwe oddychanie podczas tańca naprawdę znacznie podnosi jego jakość. A o regularne wdechy i wydechy wcale nie tak łatwo kiedy jest się skupionym na właściwej technice rodem ze szkoły tańca, podczas prób utrzymania się w rytmie, a także starań o zachowanie kontaktu wzrokowego. Dlatego też najpierw uspokój się, zacznij oddychać jak należy i dopiero wtedy przystąp do tańca. Niby tak niewiele a zobaczysz jak dużą różnicę poczujesz.

6.  Odpręż się, uśmiechnij i zacznij cieszyć tańcem

A na koniec absolutnie najważniejszy składnik udanego czasu na parkiecie, bez którego nawet najlepszy kurs tańca ani lata spędzone na nauce w szkole tańca nic nie dadzą. Jest to uśmiech i  dobra zabawa, czyli dokładnie to czym powinny być radosne pląsy na parkiecie z partnerem lub partnerką. Interakcja z druga osobą, niezwykła dawka energii, nieporównywalna z żadną inną aktywnością fizyczną, świadomość ciała i swoich ruchów i doskonała zabawa, w tym tak naprawdę tkwi sekret poruszania się w tańcu i czerpania z niego maksimum radości.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here